Sylwester 2017

Nowy Rok powitaliśmy wspólnie, tak jak w poprzednich latach. 30 grudnia wieczorem zawitaliśmy w domu rekolekcyjnym w Brennej. Po kolacji uczestniczyliśmy we Mszy św. oraz adoracji. Potem były wieczorne rozmowy, niezbyt długie, aby zachować siły na następną noc. ;)

Ostatni dzień roku rozpoczęliśmy jutrznią. Po śniadaniu w czasie wolnym część osób wyruszyła na Błatnią, inni na spacer bądź kawę z ciastkiem. Pozostali stroili salę: potrzebne były silne płuca do nadmuchania balonów, sprawne palce do wiązania, wyczucie równowagi przy pracy na drabinie. Udekorowana sala konferencyjna nabrała nowego blasku - balowego.

Po obiedzie organizatorzy (osoby z rejonu katowickiego) zajęli nas prezentując program rozrywkowy:

  • Zobaczyliśmy zabawną prezentację pokazującą, czym różni się mózg kobiety od mózgu mężczyzny.
  • Potem konferansjer przeprowadził wywiad ze specjalnym gościem z Afryki. Usłyszeliśmy o zwyczajach w jego plemieniu. Trzeba było to widzieć i słyszeć: doskonałe przebranie Afrykanina oraz dialekt rozumiany tylko przez konferansjera :)))))). Dialog był przezabawny.
  • Kolejnym skeczem była "randka w ciemno". Oj, było dużo śmiechu :)))
  • W następnym punkcie "na wesoło" dano szansę mężczyznom. Poproszono, aby uczesali fryzury sylwestrowe kilku paniom. Powstałe fryzury oczywiście przerosły nasze wyobrażenie :))) Panowie zostali wysoko ocenieni w kunszcie fryzjerskim :))) i otrzymali gromkie oklaski.
  • W ostatnim punkcie rozrywkowym dwie pary taneczne przedstawiły pokaz kilku tańców w misternie opracowanych układach. Patrząc na nich widzieliśmy piękno tańca, rytmu, dopasowanie do muzyki... Każdy z nas mógłby tak pięknie tańczyć... po kursach tańca :))) Ten pokaz już nas zagrzewał do balu :)))

O 17:00 uczestniczyliśmy w ostatniej w 2017 roku Mszy św., a także w nabożeństwie na zakończenie roku.

Zabawę Sylwestrową rozpoczęliśmy o 21:00 polonezem. Potem były wszelakie tańce przy dobrej muzyce, kolorowe światła i radość z zabawy. ;) Alternatywnie każdy, kto przyszedł do biblioteki / kawiarenki, mógł uczestniczyć w ciekawych rozmowach oraz posilić się. Był smaczny bogracz oraz inne pyszności.

Przed północą zebraliśmy się w kaplicy, aby odmówić część różańca dziękując za mijający rok i zawierzając Bogu kolejny. Dokładnie o północy ks. Tadeusz udzielił nam specjalnego błogosławieństwa, po czym wyszliśmy na zewnątrz odpalić sztuczne ognie i podziwiać kolorowe fajerwerki. Następnie, już na sali, wznieśliśmy toast, złożyliśmy sobie nawzajem piękne życzenia i dalsza zabawa trwała niemal do rana.

W pierwszy dzień nowego roku podczas kazania Ksiądz zauważył, że będzie to rok podejmowania decyzji... bo Pan Bóg stwarzając świat, włożył w niego cząstkę siebie, swojej miłości i chce abyśmy tą miłością dzielili się z innymi. Na koniec przekazywaliśmy błogosławieństwo robiąc sobie nawzajem znak krzyża na czole.

Wrażenia z pobytu w Brennej?
Podpytałam uczestników, co im się najbardziej podobało. Większość osób opowiadała o wspólnocie, którą tu zastali, o spokoju i zatrzymaniu się, wyciszeniu, o spotkaniu z drugim człowiekiem, o tym, że można było dłużej z kimś porozmawiać, nie w biegu. Część osób mówiła o wspaniałej zabawie, tańcach, podróży tanecznej do różnych kontynentów. Panowie podkreślali, że było im łatwiej, bo Panie chętnie się zgadzały zatańczyć. Inni zwracali uwagę na program artystyczny, pomysłowy i ciekawy, w którym można było odkrywać talenty, może gdzieś na co dzień ukryte. Gość z Afryki był niesamowity, wyjątkowy :) Bardzo duże wrażenie zrobiło błogosławieństwo o północy, gdy w czasie gwaru zabawy, można było się zatrzymać i zwrócić do Boga.

I oby ta łączność z Bogiem i ludźmi miała miejsce przez cały ten rok.

Do siego roku!!!
Kasia i SP