Zembrzyce 2019

W tym roku nasze Duszpasterstwo Osób Stanu Wolnego rozpoczęło kolejne rekolekcje formacyjne w Ośrodku Wypoczynkowo-Rekolekcyjnym ,,Totus Tuus” im. Kardynała Karola Wojtyły w Zembrzycach. Jest to miejsce, w którym zawsze zaczynamy nowy rok formacji, formacji opartej o Słowo Boże. W tym roku będzie to 1 List do Koryntian. Przyjechaliśmy z różnych miast Śląska, ponad 130 osób. Oprócz stałych uczestników były także osoby nowe, a więc od niedawna będące w naszej Grupie 33, które postawiły kolejny krok na drodze poznawania naszej wspólnoty, a przede wszystkim poznawania miłości Jezusa.

Na początku naszej tutaj drogi rekolekcyjnej ks. Tadeusz, opiekun naszej grupy wspomniał, że św. Paweł życzy nam, „abyśmy żyli w stanie bezżennym, bo czas jest krótki, bo świat przemija”. Ciekawe, że akurat w takim czasie, gdy jesteśmy na rekolekcjach padają takie słowa. Może to zaproszenie Pana Boga do tej drogi? Na rekolekcjach zatrzymywaliśmy się nad niektórymi fragmentami z 1 Listu do Koryntian, m.in. czytaliśmy ,,Hymn o miłości”. Atmosfera rekolekcji dodatkowo sprzyjała zatrzymywaniu się nad Słowem Bożym, bo byliśmy dla siebie życzliwi, była też możliwość bycia wysłuchanym. W centrum rekolekcji była Eucharystia, następnie Słowo Boże, oraz praca każdego z nas w małej grupie, gdzie dzieliliśmy się swoją refleksją na dany temat, przez co wzajemnie się ubogacaliśmy. Ks. Tadeusz nawiązał też do Titanica, „który był znakomicie oświetlony, światła na wszystkich pokładach, wszędzie, tylko nie z przodu, nie było żadnej latarni z przodu, płyną bez latarni z przodu, bez reflektora. My natomiast jesteśmy tu po to, by ten reflektor, bardzo konkretny, umiejscowić z przodu, którym jest Słowo Boże, bo to jest nasze życie, to jest nasza nadzieja i nasza szansa, Słowo Boże”. Ten wywód poruszył mnie, bo po raz kolejny mogłam sobie uświadomić swoją hierarchię wartości, to że chcę, aby Słowo Boże prowadziło mnie i to jak je realizuję w moim życiu, a więc czy zawsze jest moją lampą? Na koniec tego pierwszego dnia rekolekcji podczas Eucharystii ks. Tadeusz prosił nas, byśmy obmodlili tych, którzy odeszli. Z kolei w środę 14 sierpnia poznaliśmy naszego księdza rekolekcjonistę, księdza Piotra i od tej pory, było ich dwóch dla nas, czyli ks. Tadeusz oraz ks. Piotr.

Ks. Piotr rozpoczynając rekolekcje wyraził swoją potrzebę tego, jak by chciał przeżyć ten czas naszych rekolekcji, a więc tak, „abyśmy się razem umocnili”. Ks. Piotr opowiedział nam o sobie i zachęcił nas „abyśmy się zastanowili nad tym, czy umiemy przyjąć Bożą Miłość, tą piękną, radosną, ale też tą trudną, wymagającą. Czy nasze serca są na tą miłość otwarte, czy umiemy ją zaakceptować, czy umiemy się z nią zgodzić”? W tym dniu rekolekcji zatrzymywaliśmy się nad słowami z 1 Listu do Koryntian 13,1-13 i zastanawialiśmy się, co Bóg chce nam powiedzieć przez to słowo.

W tym dniu mieliśmy wspomnienie Św. Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika, który pokazał nam wzór miłości niedoścignionej, ale także Maryję, która ukazała, jak przyjmować tą miłość na krzyżowej drodze. Zostaliśmy więc zachęceni do tego, by zastanowić się nad tym, czy umiemy przyjmować Bożą miłość, tą piękną, ale też tą trudną. Ksiądz prowadzący podzielił się z nami tym jak przyjmował Bożą miłość, tą radosną i tą trudną. Na kazaniu usłyszeliśmy więcej o patronie dzisiejszego dnia, św. Maksymilianie, który jest przykładem tej wymagającej miłości, która staje się darem. „Czy umiemy tą miłością, którą sami otrzymujemy, dzielić się z drugim człowiekiem? Jak przełożyć Hymn o miłości na nasze życie, na nasze obowiązki, na nasze powołanie, na to czym jesteśmy, co robimy”? I tu ks. Piotr podzielił się z nami jak to kiedyś zadał takie pytanie swoim uczniom. Jak kochać? I między innymi dostał taką odpowiedź: „kochać, to popychać wózek inwalidzki mojego taty, by mógł wyjść chociaż na chwilę na powietrze, wtedy gdy moi koledzy idą imprezować.” Poprzez te refleksje o miłości mogliśmy zastanawiać się jak my dajemy i czy dajemy siebie drugiemu człowiekowi, zwłaszcza tam, gdzie brakuje miłości. Kolejna konferencja tego dnia i temat – ,,Miłość samego siebie”. Tutaj usłyszeliśmy, że miłość samego siebie, to akceptacja tego, kim jesteśmy. Tego, co w nas dobre i piękne. Ale także „akceptacja tego, co we mnie jest trudne, z czym może ja się na co dzień nie zgadzam”, że miłość to też jest bycie dla samego siebie, akceptacja tego, co Pan Bóg nam daje i ukochania siebie. Dostaliśmy przykład z życia Ks. Kaczkowskiego, oraz ks. Pawlukiewicza, którzy zmagając się ze swoimi chorobami, starali się kochać samych siebie w swoich cierpieniach. Kolejne wezwanie do tego, abyśmy odpowiadali sobie na pytanie, na ile w tych naszych trudnościach, ograniczeniach umiemy zaakceptować siebie, kochać siebie. Bo to jest fundamentem do tego, abym ja umiała ofiarowywać miłość innym. Przebaczenie kolejny ważny temat, który został poruszony przez księdza Piotra, gdzie usłyszeliśmy, że „przebaczenie nie będzie zapomnieniem zła, przebaczenie będzie spojrzeniem na człowieka, który to zło uczynił z miłością”. Ksiądz Piotr mówił nam też o konsekwencjach nie przebaczenia, czyli tego, że taka postawa zamyka nasze serce. W trakcie rekolekcji byliśmy też zachęcani do tego, by szukać dla siebie samego, siebie samej, takiego czasu ze sobą, by być w ciszy, refleksji, modlitwie, z lekturą Pisma Świętego, czy na Adoracji.

W kolejny dzień w czwartek 15.08.2019 r. ks. Piotr mówił nam o krzyżu, o tym, że „krzyż jest pełny, jeśli dostrzegamy na nim Chrystusa, inne spojrzenie na krzyż jest tylko pustym znakiem, który nic nie mówi”. Jesteśmy świadkami Chrystusa, który oddał za nas swoje życie. A więc zapraszanie drugiego człowieka, poprzez moje świadectwo, by zrozumiał tą miłość, miłość którą Bóg daje każdemu człowiekowi aż po krzyż (jak wielka!!!).

I dalej ks. Piotr, mówiąc o ranach krzyżowych Jezusa, zaprosił nas do refleksji, abyśmy spojrzeli na swoje dłonie, ręce, stopy, nogi, głowę, oczy, uszy, serce i zastanowili się, „czy nasze decyzje, myśli, słowa, gesty, są pełne miłości i prowadzą do Boga, i do drugiego człowieka”? Kolejna refleksja, by pokonywać w sobie egoizm po to, „by przeze mnie, ktoś mógł zobaczyć Chrystusa, który przynosi człowiekowi miłość, czyniąc dobro”. I tutaj po konferencji mogliśmy między innymi rozmawiać o tym, jakie sytuacje w życiu naszej grupy sprawiają nam ból. Co jest niezwykle ważne, bo oczyszcza relację. Kolejny temat tego dnia to grzech. Ks. Piotr nazwał grzech za Papieżem Franciszkiem – kanapą grzechu. „No bo kanapa ma cztery nogi, żeby stała i każdy grzech też ma takie cztery nogi, cztery fundamenty”. I tak pierwszy fundament to usprawiedliwianie siebie, drugi to to, że coś smakuje, kolejny to przekraczanie swoich granic, które sobie postawiliśmy „i to, że grzech zamyka nas na Pana Boga, na drugiego człowieka, i na samego siebie”. Dzięki temu wyjaśnieniu możemy bardziej czujnie podchodzić do swojego zachowania, a więc do tych sytuacji, które prowokują grzech. Ostatnia konferencja w tym dniu to odpowiedzi na pytania, które mogliśmy zadać ks. Piotrowi, a w których poruszany był temat krzyża. I tu słuchając odpowiedzi mogliśmy znowu uzmysłowić sobie, jak wiele Jezus nam ofiarował, jak wielka jest Jego miłość do nas. Dlatego „dla tej miłości warto wszystko”.


Z kolei w dniu 16.08.2019 r. Ks. Piotr podjął temat wspólnoty. Mówił o niej w kontekście wspólnoty Kościoła, ale też tego, że jesteśmy przedstawicielami poszczególnych parafii, poszczególnych diecezji i to „są te wspólnoty, które składają się na całość mistycznego ciała Jezusa”. Tutaj mogliśmy zatrzymać się refleksyjnie nad tym, aby zastanowić się gdzie jest moje miejsce w Kościele, za co jesteśmy indywidualnie odpowiedzialni? I tutaj znowu zamyślenie nad swoją postawą, nad tym na ile kocham, bo chodzi o to, że „ja mam bardziej kochać dziś, bo wtedy we wspólnocie będzie więcej miłości”. Ważne w tym kontekście jest to, że moje miejsce we wspólnocie i każdego jest niezwykle ważne, bo jest „niepowtarzalne”, a skoro tak, to znaczy, że każdy może do niej poprzez swój dar wnieść coś, czego nikt inny nie jest w stanie zrobić. Dlatego też istotne jest to, aby być tak jak Apostołowie, którzy pomimo różnych początków powracali do Jezusa i być we wspólnocie, która „nas potrzebuje”, by razem ją tworzyć. I przy tym temacie ks. Piotr dzielił się z nami swoim doświadczeniem, a na koniec konferencji powiedział „kochajcie Kościół”. Na Eucharystii w tym dniu, podczas kazania mogliśmy posłuchać o tym, że jesteśmy odpowiedzialni za Grupę 33, a więc abyśmy pamiętali, by dzielić się sobą, dawać coś z siebie (zdolności). By dowiadywać się, dlaczego ktoś się dystansuje, z czego to wynika, poznawać przyczynę. Ks. Piotr opowiedział nam opowiadanie w którym ukazał nam, że my dzisiaj mamy być „przedłużeniem rąk Jezusa, mamy być jego nogami, mamy udostępniać nasze uszy, oczy, nasze serca, aby On przez nas, i w nas, mógł nieść swoją miłość drugiemu człowiekowi, we wspólnocie kościoła, ale też poza tą wspólnotą. Tym którzy tej miłości szukają, do tych, którzy się pogubili, do tych którzy się odwrócili, do tych, którzy uważają że kościół jest bez sensu”. A więc skoro Jezus daje nam siebie, to my mamy Go zanieś tam, gdzie On nie może. My dzisiaj mamy być apostołami Jego miłości.

I tutaj mocna refleksja, do której często zachęca nas nasz opiekun ks. Tadeusz, a więc ewangelizacja. Pamiętam jak kiedyś powiedział, że jesteśmy we wspólnocie też dla tych osób, których tu jeszcze nie ma, których miejsca są jeszcze puste. Tak sobie myślę, że to wezwanie, aby to puste dzisiaj miejsce, które może już porasta mchem jednak oczyścić i przygotować dla kogoś, kogo jeszcze nie ma, ale może już widzimy jakąś osobę ze swojego otoczenia, która mogłaby na nim usiąść. No ale aby tak się stało, „ciągle trzeba dbać o swoje serce, by mieszkał w nim Jezus, który nas umacnia, daje nam siłę, byśmy umieli kochać i umieli się nią dzielić”. Kolejna konferencja tego dnia, to temat liturgii. Tutaj mogliśmy zatrzymać się nad tym, „aby zobaczyć w jakiej formie zewnętrznej wyraża się to, co niesie nasze serce”. A więc zobaczenie, jak ja przygotowuje się do „najpiękniejszego spotkania w życiu, czyli do spotkania z Jezusem”, bo ważne jest nie tylko to, aby w ubiorze to podkreślić, postawie, czyli jak klękamy, siedzimy, ale także by zabiegać o ten czas przed rozpoczęciem Mszy Św. by się wyciszyć, bo to ułatwia skupienie, bycie z Panem Bogiem. Tutaj na spotkaniach w małych grupkach mogliśmy zajrzeć w siebie w kontekście między innymi takiego pytania – co ludzi najbardziej odciąga od niedzielnej Mszy św.? I niestety nadszedł ostatni dzień rekolekcji i tak sobie myślę, że ważne po tych rekolekcjach będzie dla mnie, by dalej nawracać swoje serce, by otwierać się na tych, których jeszcze z nami nie ma, a którzy potrzebują, szukają wspólnoty. Czuje się umocniona by wzrastać, podejmować postanowienia, by bardziej być w naszej wspólnocie. Dziękuję za te refleksje o miłości, krzyżu, wspólnocie oraz Eucharystii. Dziękuję za bycie we wspólnocie. A kończę z takim zdaniem w sercu za ks. Piotrem „spalajcie się dla wspólnoty, bo to można powiedzieć, jest drugi dom”.


Relację napisała: Aneta z gr. XXI