Kurz zostaje za nami, gdy poranne słońce zaczyna powoli rozświetlać krajobraz Górnego Śląska. Opuszczamy Tychy z jasnym planem, choć prawdziwe piękno tej podróży kryje się w kontrastach – od ciszy klasztornych murów, przez surowy monumentalizm gór, aż po gwarny, złoty blask czeskiej stolicy.
Przejazd pierwszy: Śląsk i duchowa cisza Nysy Naszym pierwszym celem jest Nysa. Miasto wita nas spokojem, a kroki kierujemy prosto do klasztoru Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety. Dzień zaczynamy od skupienia – bierzemy udział we Mszy świętej w tutejszej kameralnej kaplicy, po czym przechodzimy do zwiedzania niezwykłego muzeum. Odkrywamy w nim pamiątki dokumentujące historię zakonu oraz dramatyczne, poruszające losy Elżbietańskich Męczenniczek.
Po duchowej uczcie głód szybko daje o sobie znać. W okolicach zabytkowego rynku zatrzymujemy się w lokalnej naleśnikarni na szybki posiłek. Z pełnymi żołądkami ruszamy dalej, by podziwiać monumentalną gotycką katedrę stojącą w sercu nyskiego placu.
Kolejnym punktem na naszej trasie jest pobliski Paczków – nazywany „polskim Carcassonne”. Spędzamy tam czas na podziwianiu potężnych, średniowiecznych pozostałości murów obronnych, wspinamy się na wieżę ratuszową na rynku, by na koniec nawiedzić piękny, warowny Kościół św. Jana Ewangelisty.
Po pełnym wrażeń dniu ruszamy w kierunku Kotliny Kłodzkiej do naszej głównej bazy noclegowej w Radkowie, który wita nas spokojem po polskiej stronie granicy.
Baza w Radkowie i czeski epizod w Pradze Zamiast samochodu, na spotkanie z czeską stolicą wybieramy kolej. Ruszamy do przygranicznej stacji Starkoč, gdzie przesiadamy się w pociąg do Pragi. Choć czeskie koleje również potrafią zaskoczyć opóźnieniami – i zamiast planowanych 2 godzin, podróż zajmuje nam 2,5 godziny – urok Pragi natychmiast rekompensuje ten poślizg. W Pradze kierujemy się prosto do kościoła Panny Marii Zwycięskiej, by zobaczyć słynne Praskie Jezulatko (figurkę Dzieciątka Jezus) i uczestniczyć we Mszy świętej.
Stamtąd ruszamy na klasyczny spacer: przemierzamy tętniący życiem, zabytkowy Most Karola i docieramy na Rynek Staromiejski, by zobaczyć kultowy, 24-godzinny zegar astronomiczny Orloj. Tradycyjny obiad to oczywiście sycące czeskie knedle w lokalnym lokalu. Po posiłku oglądamy monumentalny Zamek na Hradczanach oraz katedrę św. Wita (tym razem z zewnątrz, podziwiając kunszt architektury). W drodze powrotnej na dworzec zaglądamy jeszcze do kościoła św. Henryka i św. Kunegundy (Church of Saint Henry and Saint Cunigunde). Nasza wizyta okazuje się jednak błyskawiczna – musimy cicho i szybko wyjść, gdyż właśnie rozpoczyna się tam Msza święta odprawiana po węgiersku. Wieczorem zmęczeni wracamy pociągiem do Radkowa.
Górskie wędrówki i skalne cuda Kolejne dni w Radkowie mijają pod znakiem natury, leśnego powietrza i kilometrów zostawionych na szlakach Gór Stołowych. Każdy dzień przynosi nowe odkrycia, a śniadania i kolacje – zgodnie z planem – przygotowujemy razem w domkach. Szczeliniec Wielki i Wambierzyce Wspinamy się po setkach kamiennych schodów na najwyższy szczyt Gór Stołowych. Mijamy fantazyjne formacje skalne, takie jak „Goryl” czy głębokie, chłodne „Piekiełko”, podziwiając panoramy ze schroniska na szczycie. Po zejściu na dół jeszcze mała atrakcja - można było sobie zrobić zdjęcie z sową. Na obiad wybieramy restaurację „Góry i Ości Smażalnia Pstrąga” znajdującą się tuż obok domków w Radkowie. Pod wieczór jedziemy do pobliskich Wambierzyc, nazywanych „Śląską Jerozolimą”, na uroczystą Mszę świętą.
Błędne Skały Spędzamy dzień na przeciskaniu się przez niesamowity labirynt w Parku Narodowym Błędne Skały. Po powrocie do bazy bierzemy udział we Mszy świętej zorganizowanej bezpośrednio na terenie naszych domków, a po Mszy czas na grila.
Czermna i Kudowa-Zdrój Odwiedzamy Czermną, gdzie bierzemy udział we Mszy, a następnie w ciszy zwiedzamy przejmującą Kaplicę Czaszek oraz podchodzimy do urokliwego Źródełka Maryi. Później przenosimy się do Kudowy-Zdroju na obiad i krótkie, relaksujące zwiedzanie uzdrowiskowego Parku Zdrojowego.
Skalne Miasto (Adršpach i Teplické Skály) Ruszamy na cały dzień do Czech. Wchodzimy bramą w Adršpachu, podziwiając gigantyczne, kilkudziesięciometrowe baszty z piaskowca. Pokonujemy wąską „Mysią Dziurę” i zielonym szlakiem, przez malowniczy Wilczy Wąwóz, przechodzimy do dzikszych Teplickich Skał. Tam czeka nas wymagające podejście na punkt widokowy na skalnym zamku Střmen, skąd roztacza się genialna panorama na całą okolicę. Dzień kończymy powrotem do Radkowa i Mszą świętą w miejscowym kościele parafialnym.
Taras Widokowy Guzowata Przedostatni akcent to krótki spacer na pobliski taras widokowy na górze Guzowata (501 m n.p.m.), skąd podziwiamy panoramę Radkowa i zalewu. Na pożegnalny obiad ponownie idziemy do sprawdzonej smażalni „Góry i Ości”.
Powrót do rzeczywistości Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Pakujemy plecaki i ruszamy w drogę powrotną na Śląsk, ale trasę planujemy tak, by wycisnąć z niej jak najwięcej. Pierwszym przystankiem jest Bardo – tam uczestniczymy we Mszy świętej, zwiedzamy lokalne muzeum oraz zabytkowy, kamienny most nad Nysą Kłodzką. Ostatni wspólny obiad w podróży jemy, ciesząc się widokiem wody, w restauracji nad Jeziorem Otmuchowskim.
Późnym popołudniem meldujemy się w Tychach. Rozpakowujemy torby pełne czeskich pamiątek i wspomnień, ale nie na długo – bo już jutro czeka nas kolejny wyjazd, tym razem na wyciszające rekolekcje do Kokoszyc.




















































































